Praca fotografa to nie tylko naciskanie migawki, to przede wszystkim opowiadanie historii o miejscu i emocjach, jakie ono budzi. Od lata 2025 roku mam niezwykłą przyjemność realizować projekt fotograficzny dla Urzędu Marszałkowskiego Województwa Zachodniopomorskiego. Moim celem jest uchwycenie magii jednej z najpiękniejszych tras rowerowych w tej części Europy, czyli szlaku łączącego Berlin ze Szczecinem i Kołobrzegiem.
Projekt rozpisany na cztery pory roku
Jestem obecnie w połowie drogi, nie tylko na mapie, ale i w kalendarzu. Realizację materiału rozpocząłem w pełnym słońcu lata 2025, a finał zaplanowany jest na maj 2026. Dlaczego tak długo?
Odpowiedź jest prosta: Pomorze Zachodnie zasługuje na pokazanie w każdej odsłonie. Chcę, aby odbiorca poczuł chłód porannej mgły nad rozlewiskami Odry jesienią, spokój uśpionych lasów zimą oraz eksplozję zieleni, która nastąpi już za kilka miesięcy.
W pogoni za “Złotą Godziną”
Jako twórca kładę ogromny nacisk na estetykę i jakość światła. Nie fotografuję “przypadkiem”. Każdy wyjazd na trasę poprzedzony jest analizą prognoz pogodowych. Wybieram dni, w których mogę liczyć na:
- Złotą godzinę: Kiedy słońce jest nisko, a cienie stają się miękkie i plastyczne.
- Spektakularne zachody: Które nad Bałtykiem czy Zalewem Szczecińskim potrafią zabarwić niebo na kolory, których nie odda żaden filtr.
Dzięki temu infrastruktura rowerowa – nowoczesne ścieżki, kładki i Miejsca Obsługi Rowerzystów (MOR) – prezentuje się nie tylko funkcjonalnie, ale wręcz epicko.
Piękno, które zaprasza do drogi
Moim zadaniem jest pokazać, że Pomorze Zachodnie to region, który można zwiedzać bez pośpiechu, z perspektywy dwóch kółek. Każde zdjęcie w tym projekcie ma być zaproszeniem: “Spakuj sakwy i przyjedź tutaj. Zobacz, jak słońce kładzie się na asfalcie prowadzącym prosto do morza”.
Przede mną jeszcze kilka miesięcy pracy, w tym uchwycenie budzącej się do życia wiosny. Już teraz jednak mogę powiedzieć, że efekty tej współpracy z Urzędem Marszałkowskim będą kompendium wizualnym, które zachwyci każdego miłośnika aktywnego wypoczynku.
Poniżej jak zawsze niewielki wycinek tego, co robiłem.


















